czwartek, 15 marca 2018

Smog letni. Czy Wrocław będzie jak Los Angeles?

smog we wrocławiu
Tegoroczne przedwiośnie, podobnie jak zresztą kilka poprzednich, przyniosło wieści o istnie zatrważających poziomach smogu w polskich miastach. Wrocławskie powietrze okazało się najbardziej zanieczyszczonym na świecie! Czy w lecie możemy spodziewać się powtórki tej sytuacji?

 Problem palący w płuca

Na naszym blogu już kilka razy pisaliśmy o smogu. Nie da się ukryć, że w ostatnich latach temat jest gorący jak świeży popiół. Temat ten podnoszony jest zwłaszcza w wielkich miastach, które duszą się z powodu dużej ilości niskoemisyjnych pieców produkujących zatrważające ilości pyłów o średnicy ≤10 μm (o mikropyłach więcej przeczytasz w tym wpisie). Piece starego typu, dodatkowo opalane najniższej jakości węglem z dużą ilością mułów, są zresztą główną przyczyną powstawania zimowego smogu. Do tego dochodzą korki na ulicach powodowane zarówno dużą ilością samochodów w ciągach komunikacyjnych, jak również opieszałością polityków w kwestii decyzji transportowych dotyczących transportu publicznego. Powyższe czynniki w połączeniu z niewielką ilością opadów i wiatrów tej zimy, co spowodowało „zawieszenie” brudów nad miastami, wytworzyły iście zabójczą atmosferę.

 Brudne południe Polski

Mieszkańcy praktycznie całej południowej części kraju, od Wrocławia aż po Rzeszów, na początku tego roku byli narażeni na kontakt ze skrajnie szkodliwym powietrzem. Najlepszym (a może najgorszym?) przykładem potwierdzającym taki stan rzeczy przyniósł 10 lutego. Wtedy to Wrocław zajął pierwsze miejsce w rankingu miast o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu na świecie. Za dobowe zestawienie danych o smogu z całego świata odpowiada portal AirVisual: monitorowane są informacje pochodzące ze stacji pomiarowych oraz satelitów meteorologicznych. Stolica Dolnego Śląska w pokonanym polu pozostawiła m.in. New Delhi i Kalkutę, a także szereg miast chińskich, przekraczając normy zanieczyszczeń o ponad 800%!

 Smog letni – się bierze?

Smog jest jednak problemem, który dotyka polskie miasta nie tylko zimą. Zjawisko to pojawia się także latem – zwłaszcza wtedy, gdy ta pora roku jest sucha i ciepła. Ze względu na bardzo łagodną zimę, wszystko wskazuje na to, że tegoroczne lato takie właśnie będzie. Powodowany zimnem smog typu londyńskiego zamienimy zatem na ciepłolubny smog typu Los Angeles który, choć pozbawiony sadzy, pełen jest trującego ozonu. O szkodliwym wpływie smogu na zdrowie pisaliśmy już wcześniej: tutaj i tutaj. Co zatem robić w sytuacji, gdy jest się mieszkańcem przemysłowego południa Polski? Przede wszystkim nie lekceważyć alarmów smogowych. Pojawiają się one na Głównego Inspektoratu Ochrony środowiska (www.gios.gov.pl/pl/), a także na profilach społecznościowych organizacji proekologicznych. Najlepiej jest wtedy wyjechać z miasta! Jeśli jednak jest to niemożliwe, w trosce o własne zdrowie pozostańmy wtedy w domach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz